Władysław Górski



Władysław Górski urodził się 22 stycznia 1917 r. w Szymanowicach (Wielkopolska). Sam twierdził, że rzeczywistą datą Jego narodzin był dzień 17 grudnia 1916 r. a oficjalna data, to w istocie data chrztu. Naukę pobierał m.in. w słynnym Gimnazjum w Rydzynie, w którym spędził 7 lat swojej młodości (lata 1928 – 1935). Był dumny z faktu pozostawania absolwentem tej szkoły. Obok nauki (nauczycielami były często osoby ze stopniami naukowymi), kładziony był w niej nacisk na ukształtowanie prawych, aktywnych, zaangażowanych społecznie charakterów jej wychowanków.

Po maturze (1935 r.) Władysław Górski podjął studia na Wydziale Prawno-Ekonomicznym Uniwersytetu Poznańskiego. Obok przedmiotów prawniczych, słuchał wykładów z innych nauk społecznych, zwłaszcza ekonomicznych. Miało to niewątpliwy wpływ nie tylko na rozwój ogólny, ale także – na sposób rozumienia przepisów prawa i rozstrzygania konkretnych problemów. W swoich pracach Profesor Władysław Górski zawsze szczególny akcent kładł na społeczny i ekonomiczny sens regulacji, któremu dawał priorytet w stosunku do analiz formalno – językowych.

Okres studiów to nie tylko czas intensywnej nauki, ale także działalności w korporacjach studenckich, gry w brydża (której to formy spędzania wolnego czasu Profesor nie zarzucił) oraz zawiązania przyjaźni, którym pozostał wierny do ostatnich lat życia. W czasie studiów Władysław Górski imał się też różnych zajęć zarobkowych (m.in. pełnił funkcję sekretarza w sądzie polubownym). Zajęcia te pozwoliły Mu na uświadomienie sobie ścisłych związków pomiędzy teorią a praktyką. Związek ten pozostał widoczny w pracach naukowych Profesora. Uważał On bowiem, że nauka prawa powinna tworzyć takie teorie i konstrukcje, które pozwalają na rozwiązywanie konkretnych problemów trapiących praktykę. Sama ich intelektualna atrakcyjność nie jest wystarczająca.

Władysław Górski od początku marzył o karierze naukowej. Miał przy tym wzór w osobie starszego brata Józefa Górskiego – wykładowcy prawa cywilnego na Uniwersytecie Poznańskim i Wyższej Szkole Handlowej (od 1938 r. Akademii Handlowej) w Poznaniu, który w tym czasie zrobił właśnie habilitację (1938 r.). Po studiach (ukończonych 1 lipca 1939 r.) Władysław Górski miał podjąć pracę w kierowanej przez Prof. Józefa Sułkowskiego Katedrze Prawa Handlowego.

We wrześniu 1939 r., pomimo wcześniejszego zakwalifikowania Go przez komisję lekarską jako niezdolnego do służby, Władysław Górski zgłosił się na ochotnika do wojska. Trafił do sowieckiej niewoli, skąd udało mu się uciec. Po klęsce wrześniowej podjął decyzję o przedostaniu się do formowanych we Francji polskich oddziałów. Przez Słowację, dotarł na Węgry, gdzie został internowany. Okres ten Profesor wspominał z sympatią dla narodu węgierskiego. Z wieloma poznanymi wówczas osobami utrzymywał ożywione kontakty przez wiele lat.

Wiadomość o klęsce Francji wymusiła zmianę planów. Przez Jugosławię, Grecję i Turcję Władysław Górski trafił na Bliski Wschód, gdzie zaciągnął się do Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. W latach 1940-1942 walczył w charakterze szeregowego żołnierza na froncie północno-afrykańskim, najpierw w rejonie Aleksandrii Egipskiej, a następnie w obronie twierdzy Tobruk. Obrona Tobruku to najbardziej dramatyczny okres żołnierskiej służby Władysława Górskiego. Z drużyny wyszedł o własnych siłach sam jeden, pomagając rannemu koledze. Później jeszcze Władysław Górski brał walczył pod Ghazalą i Mechili. Po ukończeniu szkoły podchorążych wziął udział w dalszych działaniach na terenie Iraku, a od grudnia 1943 r. na froncie włoskim. Podczas bitwy o Monte Cassino Władysław Górski pełnił funkcję dowódcy baterii dział przeciwlotniczych w 2 Karpackim Pułku Artylerii Przeciwlotniczej. Po bitwie tej otrzymał awans na stopień podporucznika. Wziął też udział w bitwach o Ankonę i Bolonię. Na początku maja 1945 r. został skierowany, w roli oficera łącznikowego, do Sztabu Generalnego Wojsk Sprzymierzonych w Paryżu.

Okres wojny odegrał ogromną rolę w ukształtowaniu postawy życiowej Władysława Górskiego. Z jednej strony – trauma samych działań wojennych i trudy żołnierskiego bytowania (zwłaszcza miesiące spędzone w okopach Tobruku), które z całą mocą uświadamiały kruchość ludzkiego życia i marność dóbr materialnych. Z drugiej jednak strony, lata wojny to czas niewątpliwej przygody (np. ucieczka z sowieckiej niewoli, przedzieranie się przez wiele granic, jak sam mawiał, „bez paszportów, wiz i dewiz”), poznania wielu krajów, społeczeństw, ich organizacji, kultury i zwyczajów. To także czas zawarcia wielu znajomości i przyjaźni, utrzymywanych i pielęgnowanych właściwie przez całe życie. W czasie wojny Władysław Górski miał też możliwość pogłębienia znajomości bądź nauczenia się od podstaw kilku języków obcych. Wykorzystywał to owocnie w późniejszej pracy naukowej.

Okres ten miał też niewątpliwy wpływ na ukształtowanie się poglądów społecznych Profesora. Paradoksalnie, nie było w nich elementów kojarzonych zwykle z wojskiem. W swoich wspomnieniach Profesor podkreślał demokratyczny charakter formacji w której służył. Było to konsekwencją faktu, iż składała się ona w przeważającej części z ochotników o wysokim morale (wśród nich wielu z wyższym lub średnim wykształceniem), którzy musieli ponieść znaczne ryzyko i trud, przemierzając, jak On sam, tysiące kilometrów, aby móc służyć zbrojnie ojczyźnie. Niewątpliwie też, okres siedmioletniej służby w mundurze, podobnie jak czas nauki w Rydzynie, ukształtowały we Władysławie Górskim poczucie obowiązku wobec dobra wspólnego – ojczyzny, społeczeństwa czy mniejszych społeczności (lokalnych, akademickiej).

Przebywając po zakończeniu działań wojennych na terytorium Włoch, Władysław Górski przeczytał w polskiej gazecie, kolportowanej przez konsulat w Rzymie, o przyjęciu przez ówczesnego Prezydenta Bolesława Bieruta jego brata Prof. Józefa Górskiego, któremu powierzono obowiązki rektora szczecińskiej filii Akademii Handlowej w Poznaniu. W ten sposób dowiedział się, że jego najstarszy brat Józef żyje. Jednocześnie informacja ta pozwoliła nawiązać z nim kontakt, z którego Władysław Górski dowiedział się o wojennych losach swojej rodziny, a także o możliwości realizacji swoich marzeń o pracy naukowej, właśnie w nowotworzonej szczecińskiej filii Akademii Handlowej.

Decyzja o powrocie do kraju nie była łatwa. Większość kolegów i byłych już przełożonych szczerze odradzała podjęcie tego kroku. Władysław Górski uważał jednak, że jego miejsce jest tu, w Polsce. Nie chciał skazywać się na los wiecznego tułacza. Miał też świadomość, że jako prawnik będzie się mógł realizować zawodowo tylko w swojej ojczyźnie. Należał do pierwszej, bardzo nielicznej, grupy oficerów i żołnierzy, która na początku grudnia 1946 r. powróciła po wojnie do kraju.

Formalnie, pracę zawodową Władysław Górski rozpoczął od roku akademickiego 1947/1948 r. W rzeczywistości jednak już od grudnia 1946 r. pełnił funkcję asystenta wolontariusza w kierowanej przez Jego brata Józefa, Katedrze Prawa Handlowego. Był zatem wśród tych nauczycieli akademickich, którzy od początku tworzyli zręby szczecińskiego szkolnictwa wyższego. We wspomnieniach Profesora, okres ten, choć szczególnie trudny, jawi się jako pełen zapału i nadziei. Ze szczególnym sentymentem Profesor wspominał ówczesnych studentów, którzy po latach wojny chłonęli wręcz wiedzę, uczestnicząc, najczęściej po pracy, w popołudniowych wykładach, prowadzonych w nieumeblowanych i nieogrzanych salach.

W 1948 r. Władysław Górski obronił na Uniwersytecie Poznańskim pracę doktorską z zakresu prawa rzeczowego, napisaną pod kierunkiem Prof. Alfreda Ohanowicza (Przeniesienie własności w nowym prawie rzeczowym, Szczecin 1949). Późniejsze swoje zainteresowania naukowe skierował tu zobowiązaniom, a zwłaszcza ku regulacji umowy przewozu i umów związanych z przewozem (m.in. czarteru, spedycji, składu, ubezpieczenia). Od 1948 r. pełnił funkcję tzw. profesora kontraktowego. Status docenta uzyskał w 1958 r. (na podstawie rozprawy List przewozowy. Studium prawne, Poznań 1959). Nominację na profesora nadzwyczajnego uzyskał w 1965 r. a na profesora zwyczajnego w 1976

Profesor Władysław Górski był pionierem prac w zakresie prawa przewozowego (transportowego). Opracował teoretyczne podstawy tej dyscypliny naukowej. Nigdy jednak nie traktował prawa przewozowego jako samodzielnej gałęzi prawa. Zawsze rozpatrywał ją w szerokim kontekście norm prawa cywilnego, administracyjnego i międzynarodowego. Zajmował się także ubezpieczeniami majątkowymi, zwłaszcza transportowymi. Profesor napisał kilkuset prac, w tym kilkadziesiąt o charakterze książkowym. Do najważniejszych, obok ww., należą Umowa o przewóz towarów w świetle przepisów kodeksu cywilnego, Szczecin 1968, Umowa przewozu, Warszawa, wyd. III, 1983, Ubezpieczenia transportowe, wyd. VI, Warszawa 1982, Problematyka prawna przewozów pocztowych, Warszawa 1982 (wspólnie z Z. Dominiczak i J. Gospodarkiem), Problematyka prawna przewozu osób, Ossolineum, 1987 (wspólnie z Z. Dominiczak), Prawo przewozowe, Komentarz, Warszawa 1990 (wspólnie z A. Żabskim), Komentarz do przepisów o umowie przewozu i spedycji, Kodeks cywilny, Prawo przewozowe, CMR, wyd. II, Gdańsk 2009 (wspólnie z K. Wesołowskim). Profesor Władysław Górski współtworzył także tom III część 2 Systemu Prawa Cywilnego, Ossolineum 1976. Napisał rozdziały XIII (Przewóz), XIV (Spedycja) oraz XVI (Skład).

Prace Prof. Władysława Górskiego znane są nie tylko w Polsce ale również za granicą. Publikował w ośmiu językach, wielokrotnie też uczestniczył w międzynarodowych konferencjach, poświęconych prawu transportowemu i ubezpieczeniom, organizowanych poza granicami Polski. Przedstawiał na nich wyniki swych badań w kilku językach (m.in. w języku węgierskim, który opanował w okresie wojny, gdy był internowany na Węgrzech).

Kierowana od 1948 r. przez Profesora Władysława Górskiego Katedra Prawa, funkcjonująca w strukturach różnie nazwanych wydziałów ekonomicznych filii Akademii Handlowej, Wyższej Szkoły Ekonomicznej, Politechniki Szczecińskiej i Uniwersytetu Szczecińskiego przez wiele lat była jedyną szczecińską jednostką naukową w zakresie nauk prawnych (Wydział Prawa i Administracji, do którego powstania Profesor walnie się przyczynił, powstał dopiero w 1985 r.). Profesor wykształcił wiele pokoleń prawników i ekonomistów , wykładając prawo cywilne, gospodarcze, transportowe, ubezpieczeń i prawo morskie. Wykłady te prowadził nie tylko w Szczecinie, ale także w ośrodkach zamiejscowych szczecińskiej uczelni, oraz na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie w latach 1950 – 1954 pełnił funkcję kierownika Katedry Prawa Cywilnego, a także w Bałtyckiej Wyższej Szkole Humanistycznej w Koszalinie i w Wyższej Szkole Bankowej Poznaniu. Wielokrotnie pełnił rolę promotora prac doktorskich (po raz ostatni w 2011 r.) recenzenta w przewodach doktorskich i habilitacyjnych. Recenzował też kandydatów do tytułu profesora. Był też promotorem doktoratów honoris causa, m.in. znanego cywilisty, specjalisty w zakresie międzynarodowego prawa prywatnego, który po wojnie także osiadł w Szczecinie – Prof. Leona Babińskiego.

Profesor Władysław Górski aktywnie uczestniczył również w procesach legislacyjnych. Był jednym z twórców kodeksu cywilnego. Przygotował zawarte w nim przepisy o umowie przewozu, spedycji i składzie. Współredagował także kodeksowe przepisy o umowie ubezpieczenia. Brał udział w pracach legislacyjnych nad ustawą – Prawo przewozowe z 1984 r. Był także opiniodawcą kodeksu morskiego i ustaw z zakresu ubezpieczeń.

Profesor Władysław Górski nie uchylał się od pełnienia różnych funkcji organizacyjnych. Wymienić należy przede wszystkim sprawowanie funkcji dziekana (w latach 1951 – 1953 oraz 1955 – 1956), prezesowanie Szczecińskiemu Towarzystwu Naukowemu (1982 – 1988), pełnienie funkcji wiceprzewodniczącego Komitetu ds. Powołania Uniwersytetu w Szczecinie (1982 – 85). Profesor aktywnie uczestniczył w pracach oraz pełnił różne funkcje m.in. w Komitecie Prawa Morskiego Polskiej Akademii Nauk, Radzie Naukowej Instytutu Morskiego, Zrzeszeniu Prawników Polskich, Polskim Towarzystwie Ekonomicznym, Komisji Prawa Morskiego przy Polskiej Izbie Handlu Zagranicznego, Międzynarodowego oraz Związku Prawa Ubezpieczeniowego AIDA (Association Internationale de Droit des Assurances), na którego I Kongres w Rzymie (1962) przygotował 2 referaty.

W uznaniu zasług Senat Uniwersytetu Szczecińskiego nadał Profesorowi Władysławowi Górskiemu w 1993 roku tytuł doktora honoris causa. Profesor posiadał także wiele innych orderów, medali i tytułów honorowych. Odznaczony był m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Monte Cassino, Medalem „Pro Memoria” oraz innymi odznaczeniami polskimi i brytyjskimi.

W relacjach międzyludzkich, Profesor Władysław Górski był osobą bardzo otwartą, życzliwą i przyjazną. Dla swoich uczniów i współpracowników był Mistrzem i Przyjacielem. Profesor imponował swoją wiedzą, nie tylko z zakresu prawa, ale szeroko pojętej humanistyki i nauk społecznych. Miał doskonałą pamięć, dar wiązania ze sobą faktów i wyciągania logicznych wniosków. Był prawdziwym człowiekiem Renesansu. To określenie, odzwierciedla nie tylko szeroką skalę Jego zainteresowań, ale także stosunek do nauki i – szerzej – do życia.

Naukę Profesor Władysław Górski traktował jako środek do doskonalenia siebie i otoczenia. Głęboko wierzył, że dążenie do prawdy, głoszenie tej prawdy (jak to określał – „niesienie kaganka oświaty”) czyni świat lepszym. Nigdy nie zastanawiał się, co jest bardziej opłacalne, co da więcej punktów, pieniędzy czy inaczej określonych profitów. Pisząc swoje prace, głosząc wykłady troszczył się natomiast o to, by świat był mądrzejszy, lepszy i bardziej sprawiedliwy. Do końca pozostawał aktywny umysłowo. Z uwagą i troską o dobro publiczne, o Polskę, śledził zachodzące zmiany.

Profesor, podobnie jak ludzie Renesansu, kochał życie, umiał się nim cieszyć. Nie było jednak w tym nic z hedonizmu czy konsumpcjonizmu. Wręcz przeciwnie. Profesor czerpał radość z życia w stylu, w jakim czynili to epikurejczycy. Ograniczał do minimum swoje potrzeby. Całkowicie obce Mu było to, co stanowi przedmiot dążeń większości społeczeństwa. Nie posiadał samochodu ani żadnych drogich przedmiotów. Nie interesowały go zagraniczne wojaże. Uważał, że wystarczająco wiele widział w czasie wojny, gdy jako żołnierz, w drodze do Polski, musiał przejść przez państwa trzech kontynentów. Przyjemnością natomiast była dla niego dobra książka, dobry film, a przede wszystkim – obcowanie z drugim człowiekiem, rozmowa z nim.

Profesor Władysław Górski był człowiekiem dialogu. Umiał przekonywać do swoich racji, ale umiał też słuchać i przyjmować argumenty swoich adwersarzy. Różnice zapatrywań nigdy nie były powodem osobistych urazów czy pretensji. Profesor posiadał przy tym umiejętność nawiązywania rozmowy i autentycznego dialogu z ludźmi, różnych stanów i klas. Nie dawał nikomu oznak swojej wyższości. Pomimo, że był erudytą, sposób prowadzenia rozmowy powodował, że rozmówcy Profesora nie czuli się jego wiedzą przytłoczeni.

Pisząc o postawie Profesora Władysława Górskiego, nie sposób pominąć innej cechy jego charakteru, także bliskiej ludziom Renesansu – Jego stoicyzmu. W czasach PRL – u potrafił zachować właściwy dystans wobec, niełatwego, ówczesnego otoczenia. Dzięki temu, kierowana przez Niego Katedra pozostawała oazą spokoju, w której panowała korzystna dla pracy naukowej atmosfera. Cecha ta jednak ze szczególną mocą ujawniła się w ostatnich latach życia Profesora. Śmierć ukochanej córki, choroba i rozłąka z żoną, z którą przeżył 67 lat, a która ostatnie miesiące życia spędziła poza domem, i wreszcie – własna choroba i utrata sił. Wszystkie te nieszczęścia Profesor znosił z najwyższą godnością, zgodnie z podstawową zasadą stoików – sustine et abstine – cierp i panuj nad sobą.

Do ostatnich dni nie opuszczało Profesora poczucie humoru. Zachował także właściwą sobie kurtuazję. Dziękował za wizyty w szpitalu. Prosił o przekazanie pozdrowień bliskim. Wzruszająca była jego troska o brak krzeseł dla gości przy jego łóżku, w sytuacji, gdy z trudem już wypowiadał słowa.

Profesor Władysław Górski zmarł 10 lutego 2015 r. w Szczecinie, po kilkutygodniowej chorobie. Tym wszystkim, którzy mieli okazję z Nim obcować, będzie Go bardzo brakowało. Będzie brakowało Jego myśli, tych poważnych , ale też żartów, bon motów, gry słów, ad hoc tworzonych neologizmów i tego wszystkiego, co powodowało, że rozmowy z Profesorem były nie tylko wielce pożyteczne ale też bardzo przyjemne.

Krzysztof Wesołowski